UWAGA!

Będziemy tu zamieszczać opowiadania o związkach męsko-męskich, które wynikły z bromance`ów znanym wszystkim fanom siatkówki Jeżeli nie podoba Ci się ten rodzaj opowiadań lub nie lubisz któregoś z bromance`ów, to po prostu nie czytaj, ani nie komentuj.

(fragment intro)


poniedziałek, 21 stycznia 2013

Dziku x Zibi cz. I


Pod Ośrodek w Spale podjechały dwa autokary. Z jednego leniwie zaczęli wylewać się zawodnicy, z których już niedługo selekcjonerzy mieli wyłonić Reprezentację Polski w siatkówce. Drugi natomiast opustoszał niemal natychmiast – podekscytowani zawodnicy z Norwegii nie mogli usiedzieć w miejscu. Z polskiego autokaru wyszli już wszyscy siatkarze, więc powoli zaczęły się nawiązywać jakieś rozmowy.
- Oj Spało, jak ja się za tobą stęskniłem – westchnął Winiar i otarł nieistniejącą łzę.
- A Spała za tobą nie! – krzyknął Aleks i zaśmiał się.
Norwedzy obserwowali Polaków z mieszanymi uczuciami. Nie spodziewali się takiego zachowania po drużynie, która była jedną z najtrudniejszych do pokonania na świecie.  Po chwili naprzód wyszła jedna z fizjoterapeutek drużyny norweskiej. Brunetka, o idealnej figurze i pięknej twarzy uśmiechnęła się do zawodników z polski i przywitała ich po angielsku. Swoje zalotne spojrzenie zatrzymała na Zbyszku Bartmanie, który wpatrywał się w nią jak w święty obrazek.
- Chłopaki, w tym roku chyba nie będę się nudził – powiedział i przełknął ślinę.
- Czy ty zawsze musisz jakąś laskę poderwać? Naprawdę? Żadnej okazji nie przepuścisz? – powiedział z ironią Cichy Pit.
- No cóż, taki mój obowiązek – powiedział. - Ktoś musi.
Odwrócił wzrok w stronę Norweżki, która nadal przypatrywała mu się z zainteresowaniem. Siatkarz wiedział, że stojąc i patrząc na nią wiele nie zdziała, więc szybko podszedł do dziewczyny i przywitał ją. Poczęstował ją kilkoma komplementami, ale nie mogli rozmawiać zbyt długo, gdyż właśnie zaczęto rozdawanie kluczy do pokoi. Bartman skierował się w stronę swojego najlepszego kumpla, który trzymał już kluczyk i uśmiechał się do niego delikatnie.
- Jak poszło? – zapytał Dziku.
-Jak zawsze – powiedział i mrugnął do niego porozumiewawczo. – Mam numer, znam imię – czego więcej potrzeba do szczęścia?
Dziku tylko prychnął i poczłapał na górę, do pokoju, który zajmowali za każdym razem, gdy przyjeżdżali do Spały. Obaj siatkarze się rozpakowali i zeszli na dół, do stołówki.
Bartman przysiadł do stolika Norwegów, gdzie zaczął rozmowę z Annją, bo tak właśnie dziewczyna miała na imię. Kubiak natomiast usiadł razem z chłopakami i zabrał się do jedzenia.
- Bartman tak zawsze? – zapytał Aleks, który co prawda był tu już wcześniej, jednak z serbską drużyną.
- Niestety tak – wywrócił oczami Kubiak. – Najpierw zrobi burdel w pokoju, a potem szlaja się po pokojach takich dziewczyn jak ona i wraca koło trzeciej. Żeby to jeszcze cicho do pokoju wchodziło, ale nie kurwa, musi trzasnąć drzwiami, jakby umarłego chciał obudzić – obruszył się.
- Ej dobra, spokojnie – zaśmiał się Aleks. – Nie przejmuj się nim. Najwidoczniej ten typ tak ma.
- Ech... – westchnął. – Wytrzymałem z nim tyle lat to wytrzymam i tym razem.
Chłopcy po obiedzie mieli godzinę wolnego, po czym udali się na popołudniowy trening. Wszyscy byli w dość dobrej formie, a poza tym trener był dla nich łaskawy, więc nie zmęczyli się jakoś strasznie. Po odświeżeniu się i krótkim odpoczynku wszyscy (oprócz Bartmana, który zniknął gdzieś zaraz po prysznicu) wyszli z pokoi i zebrali się na dole, gdzie miało się odbyć małe przyjęcie z okazji rozpoczęcia przygotowań do zawodów.
-Ciekawe czy trener pozwoli nam się napić – rozmarzył się Cichy Pit.
-Mhm i jeszcze pozwoli zjeść dwie tony żelków i da po bilecie na Malediwy, ot co byśmy się odprężyli – powiedział Kubiak z ogromną dozą ironii.
-Oj no dobra, dobra. Już pomarzyć nie wolno?
Kubiak tylko westchnął i zakończył tym samym rozmowę. Chwilę później chłopcy weszli na salę, gdzie siedzieli już zawodnicy z Norwegii. Po krótkim powitaniu chłopcy ruszyli na parkiet, gdzie od początku tuliła się jakaś para. Kiedy podeszli bliżej rozpoznali w nich Zibiego i tę Norweżkę. Chłopcy stwierdzili, że to nie ich sprawa i zaczęli się bawić.
Po jakiejś godzinie impreza trwała w najlepsze. Nawet trenerzy poczuli tą udzielającą się atmosferę zabawy i podrygiwali w rytm muzyki. Kubiak zmęczony padł na krzesło stojące przy stoliku najbliżej wyjścia. Praktycznie jednym łykiem pochłonął zawartość litrowego kartonu z sokiem. Już miał wracać, kiedy coś zwróciło jego uwagę.
Kilka stolików przed nim, praktycznie na środku sali, Bartman całował się z tą brązowowłosą wiedźmą. Chociaż całował to złe określenie. Atakujący praktycznie na niej leżał, jego ręce znajdowały się pod materiałem jej koszulki, a usta jego napierały na jej z ogromną siłą.
Siatkarz zerwał się od stolika i popędził do przodu, jednak dopiero w ostatniej chwili zreflektował się i skręcił na parkiet. To przecież nie była jego sprawa z kim się Zbyszek całował. Nie powinien się wtrącać, a jednak ta dziewucha mu się nie podobała.
Po niecałej pół godzinie trenerzy zarządzili koniec imprezy i wysłali zawodników na górę, do pokoi. Wiadome było, że polscy siatkarze jeszcze długo nie położą się spać, ale oczywiście grzecznie spełnili polecenie trenera.
Wszyscy zebrali się w pokoju Winiara i Magneto i zaczęli grać w pokera.
- Bartman i jak tam było na randce? – zapytał Ziomek, kiedy w drzwiach pojawił się ZB9 – Zaliczyłeś?
- Weź mi nawet o niej nic nie mów – prychnął w odpowiedzi atakujący.
- Co, aż taka zła była?
-Nie... Znaczy nie wiem, nie zdążyłem sprawdzić – prychnął. – Okazało się, że jeden od tych Norwegów to jej chłopak i jakimś cudem w końcu sobie o niej przypomniał.
- Uuu... Mocno cie pobił?
- Jesteś taki zabawny – powiedział z ironią Bartman i dosiadł się do chłopaków. – Mogę też zagrać?
- Poczekaj aż skończymy kolejkę! Ja się w końcu muszę nauczyć w to grać! – krzyknął Aleks.
-Masz, weź moje karty, ja już padam – powiedział Dziku, przekazał karty przyjacielowi i położył się na łóżku.
W głębi duszy ulżyło mu, że wiedźma ma chłopaka i będzie się trzymać z daleka od Bartmana. Kto jak kto, ale Dziku znał atakującego na wylot i wiedział, jak łatwo go zranić. Zibi tak naprawdę był wrażliwy, chociaż wyglądał na twardziela.
Po chwili chłopcy znów się zamienili, jednak było już późno i nie minęło nawet dziesięć minut, jak zza pleców Kubiaka zaczęło dochodzić ciche chrapanie Bartmana.
- Dobra chłopaki ja się chyba zwijam. Odstawię tego do łóżka i sam lecę w kimę – powiedział Dziku i przerzucił sobie przyjaciela przez ramię, jakby ważył tyle co piórko.
Wyszedł z pokoju i podreptał korytarzem. Na początku rzeczywiście nie odczuwał ciężaru przyjaciela, jednak po kilkunastu sekundach ledwie szedł. Dotarł jednak do pokoju, gdzie najzwyczajniej w świecie rzucił Bartmana na łóżko. Odgiął się do tyłu prostując tym samym plecy.
Bartman z błogim uśmiechem na twarzy leżał na łóżku i ani myślał się obudzić i przebrać w piżamy. Kubiak tylko wywrócił oczami i podszedł do przyjaciela. Gdy uporał się z obcisłymi jeansami i butami, przyszła pora na koszulkę, która zakrywała tors Bartmana. Na początku niby szło łatwo, ale kiedy Dziku chciał zdjąć koszulkę przez głowę przyjaciela, ten nagle zaczął machać ramionami i wiercić się. Kubiak nie miał innego wyboru jak usiąść okrakiem na brzuchu Zibiego. Po chwili pociągnął za brzegi materiału i Bartman był „wolny”. Dziku przez chwilę zamarł w bezruchu wpatrując się w umięśniony tors przyjaciela. Sekundę później otrząsnął się i sięgnął po koc, którym zawsze przykrywał się jego przyjaciel.  Okrył nim śpiącego Bartmana, aby zdarzenie sprzed chwili nie miało więcej miejsca.
Kubiak położył się na swoim łóżku i wpatrywał się w powoli ciemniejące za oknem niebo. Spojrzał na zegarek, który właśnie wskazywał dwudziestą pierwszą siedemnaście. Michała zdziwiła tak wczesna pora – był pewien, że jest już po dziesiątej.
Siatkarz przez następne piętnaście minut motał się po łóżku i nie mógł zasnąć. Nachodzące go myśli nie dawały mu spokoju. Po chwilki zdecydował, że musi z kimś porozmawiać. Bez zastanowienia wyciągnął telefon i wybrał numer do swojej dziewczyny. Odebrała po dwóch sygnałach.
- Halo? Misiu?
- Em.. Monika, bo wiesz... Jest coś, co chciałbym ci powiedzieć – słowa wyszły z jego ust zanim zdążył dobrze przemyśleć podjętą przed sekundą decyzję.
- Słucham Cię.
- My nie możemy już być razem – powiedział. – Zrywam... Tak, zrywam z tobą – dodał, jakby do samego siebie i rozłączył się.

19 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na mój blog http://love-and-devotion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog ;) Rozdział również ;) Opowiadanie o Zibim i Kurku ;*
    Zapraszam do mnie na nowy rozdział http://peryferiesiatkarskie.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no bicz plis...Dziku napalający sie na Zibiego...o fu! Brak słów na to co wy robicie tutaj z tymi ludzmi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jakieś odejście od rutyny BigLove ! ;)

      Usuń
  5. No tak każdemu znany Bromance ! Heh trudno żeby było inaczej XD No cóż rozdział przemegasuperświetny ! Czekam na następny rozdział ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam tu niedawno i bardzo mi się podoba. Takiego bloga jeszcze nie widziałam. I bardzo dobrze. Podoba mi się bardzo. Czekam na kolejny rozdział.

    Zapraszam na bloga. Znalazłam go niedawno. Zapowiada się bardzo ciekawa historia. http://zaczac--od--nowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Eh ten Zibi rasowy podrywacz XD A Kruszyna jaki obruszony, hohoho - niech on się lepiej tak nie denerwuje bo serduszko siądzie a gdzie szukać drugiego takiego DZIKA ?! ;D Piter tylko o piciu .... Oczywiście Wody Mineralnej Niegazowanej ! :>
    No no, ale końcówka to mnie całkowicie zaciekawiła :D Ciekawa jestem jak się to wszystko dalej potoczy, więc błagam was o next :> !

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do LIEBSTER AWARDS. Więcej inf na moim blogu w zakładce.
    :*:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy coś nowego ? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ło jej XD Fajny fajny fajny, że ho ho ;D ! Uwielbiam wasz styl pisania !;) NIESTETY strasznie dawno nic się nowego tu nie pojawiło co jest baaaardzo smutne ;c

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam! Świetny Blog! Zapraszam na swój ;D http://w-drodze-do-niebaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy nowy rozdział :C ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam do mnie na nowy rozdział ----> http://love-and-devotion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej no, dziewczyny. Poddałyście się? Tyle osób czeka na nowy rozdział :(

    OdpowiedzUsuń
  15. I co, nie będzie więcej? xD Liczyłam jeszcze na Kurasia z Kłosem lub z Miśkiem ;>;

    OdpowiedzUsuń