UWAGA!

Będziemy tu zamieszczać opowiadania o związkach męsko-męskich, które wynikły z bromance`ów znanym wszystkim fanom siatkówki Jeżeli nie podoba Ci się ten rodzaj opowiadań lub nie lubisz któregoś z bromance`ów, to po prostu nie czytaj, ani nie komentuj.

(fragment intro)


niedziela, 20 stycznia 2013

Cupko x Kłos

Od autorki: pisane w środku nocy przy braku weny i z wyłączonym myśleniem. Ogólnie taki rozgrzewkowy, niezbyt serio.
 /18+/
- Dooobra chłopaki! Ciiicho, teraz... patrzcie na mistrza – wybełkotał Winiar,  z trudem utrzymując równowagę na łóżku. Wyciągnął ręce na boki i odchylił głowę do tyłu – jestem najlepszym serwerem! Czujecie te wyborne faaale?! – zawołał i opadł na materac. Kłos i Cupko zaczęli zanosić się gromkim śmiechem.
- Ej, serwerze, deski pilnuj – zawołał Cupko.
- Taa, noo... bo ci odpłynie – dodał Karol, machając niedbale ręką i biorąc spory łyk wódki. Następnie przytulił butelkę i czule pocałował ją w szyjkę.
- Idę na plaże, na plażę... –Konstantin nasunął na oczy swoją różową opaskę i zaczął dziobać Winiarskiego w żebra. Michał skomentował to przeciągłym jękiem: ,,mamo, jeszcze 5 minut”. Po czym najzwyczajniej w świecie przekręcił się twarzą do ściany. Mocno ścisnął poduszkę i popatrzył na nią nieprzytomnym wzrokiem. – Dagmarko, jak ja cię kocham! Jak ja ciebie kocham! – zawył i zaczął zostawiać ślinę na bezbronnej poszewce.
- Ej no! Bez takich! – zawołał Kłos. – Odsuń swój jamochłon od mojej poduszki! – zaczął szarpać kolegę za koszulkę, przez co zaburzył rytm Cupki, który aż do tej chwili nie przestawał śpiewać i dziobać Michała. Serb poprawił opaskę i z trudem podniósł się do pionu. – Nie. Nie, nie, nie. Przytulamy, nie ślinimy! – Jakby na potwierdzenie swoich słów, objął długimi, górnymi kończynami Winiarskiego i Kłosa.
- Panowie, na mnie pora -  pewnym momencie Michał podniósł się z łóżka(czyt. wygrzebał spod sterty, jaką stanowili Karol i Cupko), po czym skierował się w stronę drzwi. – Dobranoc, moi mili – podniósł ręce do góry i zamachał nimi, a już chwilę później leżał na ziemi. – Ja ciągle stoję! – zaczął żarliwie zapewniać. – Tylko trochę... inaczej. Ładny dywan tak na marginesie. Tylko śmierdzi strasznie – dodał i znów pociągnął nosem. – Przeterminowanymi bananami, jakby... – podniósł się do pozycji klęczącej i zrobił ,,koci grzbiet”.
- Nie no, Winiar. My cię odprowadzimy. W takim stanie, to ty nigdzie nie pójdziesz – Kłos zamachał mu palcem przed nosem.
- Nie. Luz, chłopaki. Jak mnie zgwałcą, to przez to, w co jestem ubrany – zapewnił i oparł się o ścianę.
- Gwałcą? Gdzie gwałcą? Kogo?- ożywił się Cupko. – Nie gwałcimy, przytulamy! – zawołał radośnie i skierował się chwiejnym krokiem w stronę kolegów.
- Stary... no weź... idź z tą wieśniacką opaską! – obruszył się Karol.
- Te, Pettyfer, nie wymądrzaj się. Taki z ciebie... – Konstantin nie skończył, bo Winiarski najwidoczniej uznał go za lepsze oparcie niż ściana i mocno go objął.
- A... mówiłem już, jak bardzo kocha, Dagmarkę? – zaczkał i wlepił rozanielony wzrok w siatkarzy.
Ich bezładna rozmowa toczyła się jeszcze kilka chwil, po czym Cupko delikatnie wypchnął Winiara za drzwi. Chwilę później wyszedł Karol, zastanawiając się na głos, gdzie schował torbę podróżną, bo przecież musi się spakować. Dopiero Cupko uświadomił go, że ,,pokój Winiara”, to nie nazwa kraju, ale miejsca położonego w ośrodku(dwa pokoje dalej konkretnie).  W każdym razie, kiedy tylko otworzyli drzwi , wepchnęli Michała, zawołali ,,paczka polecona do pana Marcina” i zamknęli drzwi z trzaskiem, który obudziłby umarłego.
- Ej, Ciupciak, pokazaliśmy Drzewu, gdzie Winiary zimują! – tym razem to Kłos wystawił się do przytulenia.
- A ona tu jest i tańczy dlaaaa mnie! Ona to wie, że... no jasne, Pettyfer – cmoknął blondyna w czoło i poprawił opaskę.
- Nie mów do mnie Pettyfer! – obruszył się Karol, i oparł o ścianę. Nogi odmówiły mu posłuszeństwa i zsunął się w dół, lądując na podłodze.
- Czemu? Przecież on jest, ten, no... szmeksi – Cupko wyszczerzył zęby w uśmiechu i sugestywnie uniósł brwi ku górze.
- Stary... nie wiem, czy to twoje słowa, czy ta niewysławianie różowa szmata, zdobiąca twój zacny czerep, ale uważam cię za spedalonego! – zakomunikował polski Pettyfer i z rezygnacją popatrzył na kolegę, który właśnie usiadł obok niego.
- Hm... okej. – Cupko pokiwał głową, następnie zdjął opaskę i założył ją Kłosowi. – Teraz też jesteś spedalony – znów się wyszczerzył.
- Ty... ty... ty mózgu nie masz! Zdejmij ze mnie te odchody brazylijskiej wiewiórki tęczosrajki! – wskazał palcami na swoje czoło. A gdy ciemnowłosy pokręcił głową, w ramach odmowy, blondyn wręcz rzucił się na niego z rękami.
- Zdejmij to... – zawył i wskazał na swoją głowę.
- Nie – Cupko znów pokręcił głową i uśmiechnął się rozbrajająco. – Więcej ci powiem – wyszczerzył się szerzej. – jak coś jeszcze nie podoba ci się w moim stroju, to możesz to ze mnie zedrzeć! – oznajmił pełen nadziei.
- Tak! Nie podoba mi się! Twoja pedalska koszulka! Jest beznadziejna! – zaczął ściągać górną część garderoby Serba, który ochoczo mu pomagał. – Robię to dla ciebie! Pomagam ci, wiesz...- zaczął czkać- wyzbyć się tego twojego różowego alter ego!- dodał, ściągając spodnie przyjaciela. W ten oto sposób Serb został w samych bokserkach, czarnych, a nie różowo-zielonych, jak przypuszczał Kłos.
- Ale ja... – zaczął Konstantin i objął się ramionami. – Bo... bo ja nie jestem pedalski! – zawołał w końcu i ukrył twarz w dłoniach. – To... to ty jesteś... okrutny! – zawołał i rzucił się na Karola, powalając go na podłogę. Nim się zorientowali, zaczęli się szarpać. Chwilę później, sekundę, może dwie, ich wargi miażdżyły się wzajemnie w walce o dominację. Początkowo Karol przygwoździł Cupko do podłogi, ale po upływie niewielkiej ilości czasu, sam był na dole, a Serb dosłownie zdarł z niego ubranie. Gdy obaj byli już tylko w bokserkach, Kłos odzyskał swoją pozycję ale tylko na moment. Potem znów zaczęli się tarzać po podłodze.
- No kurde, bez takich. Chcesz się pieprzyć, to leż grzecznie, a nie się wijesz jak jakiś wąż – oznajmił poirytowany Polak i zaczął obsypywać pocałunkami szyję ciemnowłosego, który posłusznie się nie ruszał. Jednak nie wytrzymał zbyt długo i jego ręka sama powędrowała do bokserek blondyna. Karol nie protestował, wydał z siebie cichutki jęk, ale owe westchnienie utonęło w ich jeszcze bardziej namiętnym pocałunku. Wszystkie emocje odczuwane przez siatkarzy wzmocniły się jeszcze bardziej i obaj przyspieszyli. Bokserki  Cupko zmieniły się w kupkę materiału na podłodze, a on sam został przewrócony przez Kłosa na brzuch. Blondyn delikatnie ucałował kark ciemnowłosego, po  czym wszedł w niego jednym, mocnym ruchem. Cupko warknął cicho i mocno zacisnął palce, czując pod sobą chłód kafelków, a nad sobą rozgrzane ciało kolegi. Nie skupiał się raczej na tym, co pod nim, tylko na Karolu, którego ogromna męskość co chwila natrafiała na prostatę Serba, wymuszając na nim kolejne salwy jęków. Krótko po tym, obaj doszli, wykrzykując swoje imiona.

Dzień po zawsze jest najgorszy, czyż nie? Dlatego właśnie Karol, idąc do stołówki na śniadanie, ledwo poruszał nogami. Nie pamiętał zbyt wiele z poprzedniej nocy – przecież gdyby nie upił się tak bardzo, nie miał by aż tak gigantycznego kaca. Jednak już za późno i nie potrafił cofnąć czasu, jedyne, co mu pozostało, to w milczeniu iść przez stołówkę, słysząc komentarze kolegów. Ignorował je wszystkie, gdyż nawet nie miał siły, żaby się odgryźć. Zajął swoje stałe miejsce przy stoliku, gdzie siedzieli już Winiar i Cupko- równie żywi, jak sam Kłos. Kiedy tylko Michał go dostrzegł, upuścił trzymany przez siebie widelec i wpatrywał się w twarz Karola.
- No co? Aż tak źle? Rano nawet do lustra nie podchodziłem – blondyn wzruszył ramionami i usiadł przy stoliku.
- No... um... wiesz... kto co lubi...- wymamrotał Winiar, nie odrywając wzroku od kolegi. – Ale wiesz, naprawdę nie sądziłem, że zobaczę cię w czymś takim – również wzruszył ramionami. Cupko popatrzył chwilę na Winiara, po czym po raz pierwszy tego dnia jego spojrzenie przeniosło się na Karola. Kiedy to się stało. Serb od razu się rozpromienił . – Ojej... ale ci w tym ładnie, Pettyfer! – oznajmił z dziecięcą wręcz radością.
- O co wam chodzi do k...- urwał w pół słowa, gdy podczas przeczesywania dłonią włosów natrafił na coś dużego. Ściągnął ową rzecz z głowy i jego oczom ukazała się znienawidzona, różowa opaska. Gniewnie pokręcił głową. – Ciupciak, zapłacisz mi za to – zawarczał.

7 komentarzy:

  1. O Boooże, co oni tu wyprawiali! :D
    wygląda na to, że będzie baardzo ciekawie, czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. okropne, przez pisanie takiego czegoś obrażasz ich , błagam cię skończ z tym .. To co piszesz to zniewaga dla siatkówki , pomyśl sobie, że jakimś dziwnym trafem akurat to przeczyta któryś z 'bohaterów' tego opowiadania , jak się będą czuli.. Robisz z nich gejów nie wyżytych seksualnie , że tak to ujme .To jest okropne co tu wypisujesz. Tak wiem , nie chce nie musze czytać , ale to pokazuje ich ze złej strony .. Zastanów się czy ty byś chciał/a żeby o tobie takie coś pisali. TEN BLOG TO JEDNA WIELKA POMYLKA....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100000000000%!
      Nie róbcie jaj z pogrzebu...
      to jest okropne...jak można pisać coś takiego...
      Wy może się do jakiegoś lekarza udajcie bo to .nie jest normalne co tutaj się dzije... skoro zrobiłyście z nich gejów to może wy jesteście lezbijkami i napisałyście tą scenę z własnego doświadczenia... aż sie rzygać chce..
      Jeżeli macie chodź trochę szacunku do tych ludzi oraz do siatkówki to zrozumiecie..
      (INTRO przeczytałam ale nie wiedziała, że spotkam sie z czymś takim).
      jeżeli ktoś chwali takiego bloga to jest....nie wiem jakto nazwać... no zero kultury..

      Usuń
    2. Jaki pogrzeb?
      Zresztą, nie możesz brać wszystkiego, co czytasz na poważnie. Jeżeli Ci nie odpowiada ta strona, po prostu na nią nie wchodź ;/

      Usuń
    3. Oj tak ...

      Usuń
  3. W Intro napisałyśmy, o co chodzi w tym blogu. Jeśli przeczytanie krótkiej informacji to dla Ciebie problem, nie mogę Ci pomóc. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się podoba ! A co mi tam ;p Fajnie że nie jest to kolejne Biglovestory siatkarskie ! Jest to coś innego jakieś odejście od rutyny coś na co patrzy się z przymrużeniem oka ;) Nawet mi to trochę poprawiło humor ! To że niby są tu przedstawieni jako geje no OMG wielkie halo ! a jakby byli przedstawieni jako tzw."Kobieciarze" To lepiej ? No ale cóż nasze społeczeństwo nie należy do najbardziej tolerancyjnych i lubi rutynę i narzekanie na wszystko w około ! :D Piszcie dalej :p

    OdpowiedzUsuń